Dziś w czasie trwającej w Strasburgu sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego Anna Zalewska zabrała głos w debacie nad sprawozdaniem Komisji Specjalnej ds. Obcych Ingerencji we Wszystkie Procesy Demokratyczne w Unii Europejskiej, w tym Dezinformacji.
Przedstawiono szereg rekomendacji mających na celu wzmocnienie zdolności reakcji UE na ingerencje zagraniczne, w tym system sankcji przeciwko ingerencjom i dezinformacji.
Dyskutowano nad kampaniami informacyjnymi uświadamiającymi niebezpieczeństwa związane ze zjawiskiem dezinformacji oraz zaostrzenie przepisów dotyczących platform mediów społecznościowych służących jako nośniki ingerencji zagranicznej.
Anna Zalewska mówiła, że w Europie od trzynastu dni jest wojna, podczas której Putin morduje niewinnych ludzi, niszczy miasta i wsie, destabilizuje energetycznie całą Unię Europejską. „Ale od wielu lat trwa inna wojna. Wojna na dezinformację” – dodała.
Eurodeputowana przypomniała, że wielokrotnie w UE przestrzegano przed wojną dezinformacyjną, ale bez rezultatów.
„Dzisiaj od codziennych ataków pada nie tylko Ukraina, ale również Rosja” – zauważyła. Zalewska zaznaczyła, że jest to efekt m.in. propagandy Putina, którą Rosjanie nieustannie są karmieni. „Rosja tworzy swoje własne kanały komunikacyjne i tak rozmawia ze swoimi obywatelami” – dodała.
Polska Eurodeputowana stwierdziła, że to dla Eurodeputowanych i Komisji przestroga, by tej dezinformacji nie ulegali.
„Jeszcze niedawno Polska musiała się tłumaczyć z tego, że nie jest rasistowska i nie dzieli Ukraińców i musiała dowodzić, że przyjmuje wszystkich z otwartym sercem do Polski oferując im pomoc i schronienie” – zauważyła Zalewska. Eurodeputowana przypomniała, że również niedawno prezydent Ukrainy był nazywany przez niektórych nazistą i kłamstwo to było powtarzane bez żadnej weryfikacji. „To ważne przesłanie dla nas. Szukajmy prawdy i potwierdzajmy ją w wielu źródłach” – apelowała.